Świadectwa z Rekolekcji 2016-2017 r.

Zapraszamy do przesyłania świadectw uzdrowień duchowych i fizycznych otrzymanych w trakcie Rekolekcji z o. Jamesem Manjackalem w Krośnie Odrzańskim

TADEUSZ CZERWIŃSKI , LEGNICA   Szczęść Boże,                                                                                                                                                                                         Pani Jadwigo, chciałbym na początku swojego maila bardzo serdecznie podziękować Pani i wszystkim organizatorom za wspaniale zorganizowane rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem i za owoce tych rekolekcji, które od soboty dzieją się w moim i mojej żony życiu.

Wcześniej brałem już udział w kilku spotkaniach/konferencjach/szkołach z polskimi i zagranicznymi charyzmatykami, ale te rekolekcje w Krośnie były dla mnie szczególne.  Wraz z żoną przyjechaliśmy w sobotę do Krosna z Kunic k. Legnicy (w piątek musiałem jeszcze pracować).

Ja od ponad roku należę do wspólnoty charyzmatycznej „Chwała” przy Parafii Św. Jacka w Legnicy (w tej, w której w 2013 r miał miejsce cud eucharystyczny, o którym zapewne Pani słyszała) i dla mnie taka forma uwielbienia i modlitwy nie jest niczym nowym.

Na rekolekcje zapisałem się dzięki swojej koleżance, która już piąty raz w nich uczestniczyła. Miałem wątpliwości czy moja żona zechce ze mną pojechać, bo jest ona bardzo zdystansowana do wszelkiego rodzaju ruchów charyzmatycznych i charyzmatyków i nie wierzy w uzdrowienia, które dzieją się na takich spotkaniach i w czasie takiej modlitwy. Jednak moja koleżanka podpowiedziała mi abym zarejestrował nas oboje nie pytając żony, a resztę pozostawił działaniu Ducha Świętego i codziennie modlił się w intencji tego wyjazdu. Tak właśnie zrobiłem.

Moja żona ma zdiagnozowaną chorobę stóp, które ją bardzo bolą, gdyż są zdeformowane i lekarze powiedzieli, że jedynym sposobem na zmniejszenie bólu przy chodzeniu jest operacja.                                        W czasie podróży do Krosna, bardzo ją stopy bolały, a szczególnie jedna, (ta bardziej chora) i żona nie wiedziała jak wytrzyma te rekolekcje.   Kiedy uczestniczyliśmy w adoracji Najświętszego Sakramentu w sobotę wieczorem nic nie wskazywało, że żona i ja zostaniemy uzdrowieni (ja mam chore jelita i kamień w woreczku żółciowym wielkości 1 cm, często miewam ataki bólu brzucha).

Żona jest przeciwniczką modlitw z nałożeniem rąk i nie podchodziła do o. Jamesa w sobotę do indywidulanej modlitwy. Ja natomiast też się nie zdecydowałem, bo nie wierzyłem czy się dostanę, gdyż tak wiele ludzi podchodziło.

Nie wytrwaliśmy do końca adoracji, wyszliśmy ok. godz. 19 i pojechaliśmy do hotelu w Zielonej Górze.   Idąc pieszo na parking do jednostki wojskowej (ok 700 m) żona powiedziała mi, że w ogóle nie bolą ją stopy i bardzo dobrze się czuje. Ja sobie zażartowałem, że pewnie została uzdrowiona.

Następnego dnia rano, w niedzielę kiedy szliśmy z parkingu do hali, żona znowu mi powiedziała, że w ogóle ją nie bolą stopy. Była bardzo radosna i szczęśliwa z tego powodu.

Podczas konferencji o. Jamesa, gdy były wyczytywane przez niego imiona osób, które zostały uzdrowione usłyszałem „Tadeuszu wczoraj zostałeś uzdrowiony”, a następnie „Julietto, wczoraj na adoracji zostałaś uzdrowiona, uwierz w to”.  (moja żona ma na imię Julitta). Bardzo na to zdanie o uzdrowieniu mojej żony czekałem, bo oczami swojej duszy widziałem jej uzdrowione stopy, a nawet powiedziałem jej na ucho (podczas gdy były składane świadectwa), że na następnych rekolekcjach z o. Jamesem w Krośnie za rok ona będzie dawać świadectwo o swoim uzdrowieniu. Zobaczyłem tez siebie jak razem z żoną stoimy na scenie i mówimy o naszym niedowiarstwie i o uzdrowieniu.

Podczas mszy św. w czasie śpiewu „Chwała na wysokości Bogu …” ja śpiewałem entuzjastycznie (jak zawsze zresztą) podnosząc ręce do góry i wielbiąc Boga. Moja żona natomiast śpiewała cicho i bez żadnego entuzjazmu. W pewnej chwili zobaczyłem, że moja żona idzie w kierunku drzwi, znajdujących się z boku sali (tych nowo zrobionych na potrzeby rekolekcji).

Po powrocie powiedziała mi cicho, że w czasie śpiewu „Chwała na wysokości Bogu … zalało ją bardzo wielkie ciepło, tak mocne, że aż musiała oprzeć się o krzesło, aby nie upaść. Postanowiła wyjść na zewnątrz, bojąc się, że zemdleje. Nigdy wcześniej nic podobnego się jej nie przytrafiło.

Gdy po powrocie do domu rozmawialiśmy o tym zdarzeniu zrozumieliśmy, że właśnie w taki sposób Bóg wylał na moją żonę takie wielkie ciepło, jak gdyby chciał jej powiedzieć „Julitko, ukochana córko moja, czemu się nie cieszysz, czemu mi nie dziękujesz, czemu mnie nie wychwalasz ? Przecież wczoraj na adoracji cię uzdrowiłem.”

Za pośrednictwem Maryi podziękowaliśmy wieczorem naszemu wspaniałemu Bogu, częścią chwalebną różańca świętego, za ten dar uzdrowienia i naszej przemiany duchowej.

Była to ostatnia z tabletek duchowej witaminy o. Jamesa, której jeszcze w swoim życiu nie stosowałem, czyli wspólna modlitwa rodzinna.

Teraz już po tych rekolekcjach będę stosował wszystkie 5 tabletek J (codziennie: min półgodzinna osobista modlitwa, Najświętsza Eucharystia, czytanie Słowa Bożego, modlitwa rodzinna, co tydzień modlitwa w grupie charyzmatycznej)

Aż nie mogę się doczekać jakie owoce pojawią się w naszym życiu po zastosowaniu tej multiwitaminy J

Pozdrawiam Panią serdecznie, jeszcze raz dziękując za te wspaniałe przeżycia, których dostarczył nam Bóg za pośrednictwem o. Jamesa i wszystkich organizatorów.

Z Bogiem

Tadeusz Czerwiński

Łucja  Wójcikowska, lat 65, województwo lubuskie.  Podczas rekolekcji 4-6 XI 2016 roku, po osobistej modlitwie ojca Jamesa zostałam uzdrowiona z nałogu palenia papierosów. Nałóg trwał 40 lat.  Chwała Panu!!!!
Zofia z Krosna Odrzańskiego. Uczestniczyłam w rekolekcjach z ojcem Jamesem Manjackalem organizowanych w Krośnie Odrzański w dniach 4-6 XI 2016 roku. Podczas tych rekolekcji modliłam się także w intencji nawrócenia mojego szwagra, który od 25 lat żył poza Kościołem Katolickim i nie przystępował do sakramentów świętych. Jezus wysłuchał mojej modlitwy i szwagier pojednał się  Bogiem, przystąpił do spowiedzi i przyjął Jezusa w Komunii świętej, wyznał także, że jest człowiekiem wierzącym.  Dziękuję Bogu za tę łaskę. Chwała Panu!!!
Mieszkam w Torzymiu i mam na imię Teresa, chcę dać świadectwo uzdrowienia. Od ponad dwóch lat cierpię na boreliozę, która utrudnia mi życie - kłopoty z chodzeniem i bóle stawów, mam trudności nawet z podnoszeniem niewielkich przedmiotów np. szklanki, pomimo leczenia antybiotykami. Kiedy koleżanka powiedziała mi, że w Krośnie Odrz. jest msza św. z modlitwą o uzdrowienia, którą celebruje o. J. Manjackal - zapragnęłam w niej uczestniczyć. W trakcie modlitwy usłyszałam : Teresa - Jezus uzdrawia Cię z boreliozy - byłam bardzo szczęśliwa. Od tej pory nie odczuwam dolegliwości. Chwała Jezusowi! Jezus żyje tu i teraz!
Leonarda, lat 80, Krosno Odrz. "Podczas rekolekcji zostałam uzdrowiona z silnego bólu nóg i kolan, silnego bólu głowy (trwające kilka lat), ostrego kaszlu i wysokiego nadciśnienia, które często wynosiło 190/100 /100 . Po rekolekcjach przeprowadzonych w moim mieście przez Ojca Jamesa, moje ciśnienie unormowało się. Jestem zdrowa. Doznałam także uzdrowienia wewnętrznego. W moim sercu czuję radość, pokój.Czuję się lekka. CHWAŁA PANU! Dziękuję Ojcze Jamesie! "
Halina z Krosna Odrzańskiego "Od dawna leczona jestem na astmę i sarkoidozę (chorobę płuc). Mam jeszcze wiele innych schorzeń, ale coś trzeba mieć, by ofiarować... Od jakiegoś czasu duszności nie dawały mi normalnie żyć. Już po kilku krokach dusiłam się,  nie mogłam za dużo mówić bo pojawiały się zaraz ataki kaszlu... W dniach 4-6 XI 2016 roku uczestniczyłam w rekolekcjach w Krośnie Odrzańskim, prowadzonych przez ojca Jamesa Manjackala. W dniu 4 XI 2016 roku podczas modlitwy wstawienniczej zostałam uzdrowiona z astmy, nie mam duszności, mogę już nawet śpiewać. W posłuszeństwie brałam leki przepisane mi przez lekarza. Wczoraj (tj. 6 XII 2016 roku) miałam wizytę u lekarza, który zmniejszył dawki leków o połowę. W marcu 2017 roku zaplanowano badania komputerowe i wierzę, że choroba płuc także ustąpiła, ale to dopiero będzie potwierdzone w marcu... Chwała niech będzie Panu, Alleluja!!! "
Ewa z Krosna Odrzańskiego, lat 50. "Od ponad roku miałam bardzo silne bóle dłoni i stóp, tak jakby wszystkie ich kości były zmiażdżone.. Chodzenie a nawet stanie sprawiały mi dodatkowy ból. Miałam także silne bóle kręgosłupa i serca oraz zaburzenia przemiany materii. Moje ciało pokryte było "grubym celulitem".  Podczas rekolekcji przeprowadzonych przez ojca Jamesa w moim mieście w listopadzie 2016 roku, zostałam uzdrowiona z wszystkich tych dolegliwości.     W sercu czuję ogromną radość i pokój. Czuję się lekka, jakbym miała skrzydła... Chwała Panu! Dziękuję Tobie, Ojcze Jamesie! Dwa lata temu, po przeczytaniu książki "Widziałem wieczność" zostałam uzdrowiona z silnej alergii na lilie i inne silne zapachy. W 2014 roku po raz pierwszy wzięłam udział w rekolekcjach głoszonych przez ojca Jamesa w Warszawie. Zostałam tam uzdrowiona między innymi z bólu kręgosłupa i skurczy nóg. Miałam wówczas także problemy ze wzrokiem, traciłam go, widziałam podwójnie, oczy mnie piekły i "swędziały". Miałam zaburzenia równowagi, często się potykałam. Miałam silne bóle głowy i ucha i często traciłam przytomność. Nie lubię chodzić do lekarzy, więc o tych moich dolegliwościach nikt nie wiedział, ukrywałam je także przed rodziną. Ale te dolegliwości stały się tak silne i dokuczliwe, że postanowiłam po rekolekcjach udać się do lekarza.  Ale po rekolekcjach nie było już powodu aby iść do lekarza... Prosiłam Pana aby uzdrowił moje oczy, modląc się słowami: "Synu Dawida, daj wzrok, Panie spraw abym widziała". Mój wzrok się poprawił, mogę czytać, zniknęło podwójne widzenie i oczy przestały boleć. Nasz Bóg jest wielki! Chwała Tobie Panie! Alleluja! Dziękuję Ojcze Jamesie!"
Jadwiga Skoblicka, Krosno Odrzańskie. "Chciałabym dać świadectwo z rekolekcji prowadzonych przez Ojca Jamesa Manjackala, w których brałam wielokrotnie udział od roku 2008.  Zauważyłam, że podczas tych rekolekcji Jezus obdarowywał mnie wieloma łaskami  uzdrowienia fizycznego i duchowego (opisane są w moim świadectwie złożonym podczas rekolekcji w Poznaniu w 2011 roku). W 2009 roku otrzymałam łaskę wewnętrznego umocnienia apostolskiego oraz łaskę modlitwy wstawienniczej… Dzięki odważnemu i otwartemu mówieniu o żyjącym Chrystusie i modlitwie wstawienniczej zauważyłam, że wiele osób doświadczyło różnorodnych łask, między innymi: uzdrowienie z alkoholizmu,  narodzin długo oczekiwanego dziecka, szczęśliwej operacji chirurgicznej, uzdrowienia fizycznego i umocnienia duchowego… Duch apostolski ujawnił się w podjęciu dalszych działań. Te osobiste łaski otrzymane przeze mnie podczas rekolekcji w Gorzowie  w 2009 roku przynosiły owoce w życiu innych osób i w naszej parafii. Dwukrotnie zorganizowaliśmy autokarowy wyjazd do Warszawy na rekolekcje z Ojcem Jamesem  w 2014 i 2015 roku. Owocem tych rekolekcji było powstanie grupy modlitewnej uwielbienia Boga. Podczas tych spotkań modliliśmy się o rozlanie ducha apostolskiego w naszej parafii. Po dwóch latach dojrzeliśmy do tego aby wraz z Księdzem Proboszczem Zbigniewem Samociakiem podjąć się organizacji dużych rekolekcji w naszym mieście, prowadzonych przez Ojca Jamesa Manjackala, które były moim  pragnieniem od 2009 roku. Pan Bóg nam pobłogosławił i rekolekcje te odbyły się w Krośnie Odrzańskim w dniach 4-6 XI 2016 roku; uczestniczyło w nich prawie 1000 osób. Z punktu widzenia naszego miasta wypełniło się pragnienie, aby  co najmniej połowa uczestników pochodziła z naszej parafii i dekanatu. Zostaliśmy pobłogosławieni również tym, że ponad 75% uczestników wzięło udział  po raz pierwszy w swoim życiu w rekolekcjach duchowej odnowy  oraz to, że władze naszego miasta wzięły czynny udział w przygotowaniu rekolekcji i uczestniczyły  w tym wydarzeniu. Otrzymujemy świadectwa od wielu uczestników, którzy mówią, jak ich życie zostało napełnione pokojem i radością a także łaską uzdrowienia fizycznego i duchowego. Poprzez napisanie tego świadectwa chcę powiedzieć, że Jezus jest blisko nas!!!  On jest Drogą Prawdą i Życiem!!!   Chwała Ojcu   i Synowi i Duchowi Świętemu, Alleluja!!! Dziękuję także Ojcu Jamesowi!!!"
Wojciech z Krosna Odrzańskiego. "Witam serdecznie  Szczęść Boże. Pragnę włączyć się do grona osób, które potwierdzają otrzymane uzdrowienie. Ale zanim opiszę je pragnę serdecznie podziękować za te cztery dni głębokich przeżyć, które wypełniły moje wnętrze Bogiem. Choć czułem zawsze Jego bliskość to przeżywanie w takiej grupie i w taki sposób sprawiły, że w ten sposób  wypełnił mnie Bóg całkowicie. Mogę powiedzieć czekałem na ten moment od urodzenia. Chwila ta zbliżała się i czekałem, czując wewnętrznie, że nadchodzi coś wyjątkowego.  Tak i nadeszła ta chwila . To właśnie udział w tych rekolekcjach. O uzdrowienie specjalnie nie prosiłem, gdyż wiem, że Bóg według własnego uznania daje nam to co Sam uzna za stosowne. A i wiedząc czego potrzebujemy nam daje. Jestem osobą mającą 58 lat i odczuwam drobne dolegliwości związane z układem moczowym i nie dziwi mnie, że tak jest gdyż naczytałem się wiele i wiem, że jest to taki okres w życiu mężczyzn, kiedy takie dolegliwości się pojawiają i  nie jest to nic dziwnego. Zatem jak w trakcie modlitwy o uzdrowienie O. James zasugerował aby prosić o uzdrowienie, wówczas mimo, iż trochę czułem się skrępowany położyłem rękę na pęcherza, którego pieczenie odczuwane od dość dawna. Od czasu tej niezapomnianej modlitwy pieczenia nie odczuwam a myśląc o tym w dziwny sposób odczuwam w tym momencie  ulgę. Bóg w tych chwilach przypomina mi tę właśnie chwilę, w której moja ręką leżała na pęcherza a cała sala pogrążona była w głębokiej modlitwie. Mój udział w  rekolekcjach był wyjątkowy jeszcze dlatego, że byłem w grupie animującej śpiew. Wiedziałem, że  o ile poziom naszego muzycznego nie był najwyższy to przygotowania do rekolekcji, modlitwy,adoracje, warsztaty sprawiły, że duchowo przeżywaliśmy udział w tych rekolekcjach bardzo wyjątkowo. Modliliśmy się aby Bóg sprawił, aby   odbiór naszego śpiewu był dobry. Bóg sprawił, że podczas rekolekcji panowie od nagłośnienia tak się postarali,że słuchając naszego śpiewu w pewnym momencie od czułem, że  ten nasz śpiew to jest chyba wykonywany przez inne osoby. Słuchając słyszałem śpiew tak jakby innych osób. Wiem osobiście, że to za sprawą mocy Boga tak się stało. Miałem kiedyś taki sem w którym pytałem jakby Boga dlaczego dzieją się nie wytłumaczalne po ludzku sprawy i otrzymałem odpowiedź, że nasze poznanie jest cząstkowe a okoliczności wokół tego co nas otacza bardzo bogate i poznajemy je , choćby wtedy kiedy prosimy o cud. Wiem, że jeśli chodzi o odbiór naszego śpiewu osoby z którymi rozmawiałem były pod ogromnym wrażeniem lecz ja jestem głęboko przekonany, że to za sprawą Boga. To taki drugi cud tych rekolekcji. Było ich więcej dla mnie ja cieszę się z obecności Boga w moim życiu. Bogu niech będą dzięki. Dziękuję także dla O. Jamesa za Jego wkład w tak głębokie przeżycie tych rekolekcji. CHWAŁA PANU!!!!!!!!"